![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|
"Bardzo, bardzo dziękujemy za wspaniałe przyjęcie, smaczne jedzenie i rodzinną atmosferę. Czuliśmy się tu jak byśmy byli "u mamy" w gościach, a nie jak na płatnych wczasach. Śladków oferuje, oprócz wspaniałych terenów do spacerów i kąpieli, bliskość tak atrakcyjnych miejsc jak: Busko Zdrój, Chęciny, Jaskinia Raj. Dzieci były zachwycone basenem w Nowinach. Jest tam fantastyczna zjeżdżalnia, a dla starszych osób takie atrakcje jak bicze wodne i gejzery. Polecamy wszystkim. Państwu Michalskim i ich wspaniałym chłopcom - Adamowi, Szczepanowi i Eliaszowi dziękujemy za serdeczne przyjęcie. Na pewno wrócimy." Ewa i Dariusz Trzcianawscy z Agnieszką, Wojtkiem i Kasią - Ostrołęka
Grażyna i "Paćko" z Opola, sierpień 98
"Są to nasze pierwsze wczasy agroturystyczne. Jesteśmy zauroczeni gościnnością, życzliwością i pięknem okolicy. Dziękujemy Państwu za serdeczne przyjęcie, niezwykłą uprzejmość, życzliwość, wyrozumiałość oraz pomoc i zaangażowanie w ciekawe zorganizowanie wypoczynku. Z żalem wyjeżdżamy, zabieramy piękne wspomnienia, a Państwu zostawiamy naszą radość i wdzięczność za wspólnie spędzone wakacje." Mirosława, Małgorzata i Konrad Rzetelscy z Warszawy, sierpień 98
"Przed nami znowu miłe chwile, I choć wizyta będzie krótka, Te twarze uśmiechnięte, Za wszystko dziękujemy, Paszkiewiczowie z Polic, lipiec 99
"Tak jak obiecaliśmy W planie było odchudzanie, I już teraz wiemy, Ale w pamięci na długo Do zobaczenia" B.B. Kujawscy i Ola, lipiec 99
"Powrócisz Tu - gdzie Śladków pośród pól Powrócę też kolejny A gdy zatęsknię znów... Grażyna z "Paćko" z Opola, sierpień 99
"Dziękujemy za wiele serca i gościnne przyjęcie. Jesteśmy pełni podziwu - za pracowitość całej rodziny, za życzliwość i uśmiech - zasługują państwo na wiele słów uznania. Wkrótce zamierzam powrócić tu z młodzieżą szkolną, aby pokazać im nową formę spędzania czasu w przepięknej okolicy, w ciszy i spokoju. Do zobaczenia." Piotr, Marta i Wojciech Kocowie z Lublina, sierpień 99
"Moc wody, cudne brzozowe lasy, wspaniałe powietrze i c i s z a. O takim wypoczynku marzyłam bardzo długo. Jeśli do tego dodać przemiłą, życzliwą i bardzo gościnną rodzinę p. Michalskich, smaczne, obfite żywienie, to już nic dodać, nic ująć. Serdeczne dzięki Wam wszystkim, do zobaczenia w r. 2000" Danuta i Zdzisław Lachowscy z wnukiem Jakubem Witkowskim, Starachowice, sierpień 99
"...I wróciliśmy. Do takiego miejsca i ludzi wraca się z nieukrywaną przyjemnością. Wielka dbałość o wczasowiczów, miła atmosfera, wspaniałe jedzenie i rodzinna atmosfera to cechy dla których wrócimy jeszcze raz" Tomek i Janka, grudzień 99
"Pierwszego dnia 2000 roku dziękujemy za wspólne wejście w nowe tysiąclecie - dziękujemy za serdeczność, której nawet się nie spodziewaliśmy, za pyszne "jedzonko", za ciepłą atmosferę, pomimo mrozu na zewnątrz. Już teraz wiemy, że są miejsca i ludzie do których chce się WRACAĆ. Ponadto korzystając z okazji, życzymy w tym 2000 roku - 2000 turystów" Gosia i Stefan z Warszawy
"Z przykrością opuszczamy miejsce, w którym spotkaliśmy się z niezwykłą gościnnością, otwarciem na drugiego człowieka i dobrym sercem. Bardzo dziękujemy Drogim Gospodarzom i ich Dzieciom, którzy darzyli nas otwartymi sercami, dobrocią i gotowością niesienia pomocy w każdej sytuacji. Dziękujemy zwłaszcza za uśmiech i dobro okazane naszym małym dzieciom. Dziękujemy również za miłą atmosferę, wspaniałe posiłki i miejsce, gdzie czuliśmy się jak u siebie w domu" Ewa i Andrzej Pęczakowie z Martusią, Agatką i Jasiem z Łodzi, lipiec 2000
"Pożegnania nadszedł czas, Serdecznie i szczerze dziękujemy całej rodzinie państwa Michalskich za tak miłą i prawdziwie domową atmosferę. Podziwiamy Was wszystkich razem i każdego z osobna. Życzymy Wam dalszych sukcesów w prowadzeniu agroturystyki oraz wielu miłych, a zarazem zadowolonych gości, do których my należymy z całą pewnością. Czas spędzony z Waszą rodziną i naszymi współgośćmi na długo pozostanie w naszej pamięci i sercu. Bardzo dziękujemy." Ewa i Marian Wenglorz z synami Markiem i Kamilem ze Stanicy, lipiec 2000
PODZIĘKOWANIA DLA PANI MARII ZA ANIELSKĄ CIERPLIWOŚĆ
DO NAS. Hania, Małgorzata, Wojciech Sąsiadowie z Polic, sierpień 2000
"Nie ma prawdziwego szczęścia bez próżniactwa." (a. anonimowy) To prawda, że za to próżniactwo płacimy, a wcześniej zarabialiśmy, ale to tylko częściowa prawda, bo nigdy nie bylibyśmy w stanie zapłacić za to co Wspaniali Gospodarze nam tutaj zapewnili. Serdeczna atmosfera, wspaniałe smakołyki, informacje turystyczne, spokój, bezpieczeństwo, a nawet opieka, stworzenie takich warunków nie ma ceny i to sprawiło, że pobyt w Śladkowie Małym będziemy wspominać z przyjemnością i wielkim sentymentem. Krysia i Maks Padewscy z Lublina, sierpień 2000
Agro - Maria Pani Maria jest szefową, Czegóż oni tu nie dają?!
Żyj nam Mario długie lata, Mira Lipińska & Ania Korytkowska z Głogówka, sierpień 2000
Wśród wielu ofert agroturystycznych, znajdujących się w Internecie, zupełnie przypadkowo wybraliśmy ofertę Państwa Marii i Franciszka Michalskich. Teraz już wiemy, że ten przypadkowy wybór był przysłowiowym "strzałem w dziesiątkę". Wyrazem naszego zadowolenia jest fakt, iż za rok wrócimy tu na pewno, a naszą opinię nt. prowadzonego przez Państwa gospodarstwa przekażemy naszym bliskim oraz znajomym. Irena i Jacek Małek z Tarnowa, czerwiec 2001 P.S. Zdrowe jedzenie było naprawdę zdrowe, pyszne oraz obfite i zróżnicowane.
Dzień dobry! Nazywam się Jaś Świderski i przyjechałem na wakacje do Śladkowa razem z rodzicami i młodszym braciszkiem Grzesiem. Bardzo się cieszę, że wreszcie jadę na wakacje. Tata mówił mi, że będziemy w Górach Świętokrzyskich, a ja nigdy jeszcze nie widziałem gór. U naszych gospodarzy Państwa Marii i Franciszka Michalskich wiele nowych bardzo ciekawych zajęć. Kosiłem trawkę z panem Franciszkiem, piekłem kiełbaski na ognisku, grałem na pianinie z Adasiem, zwiedzałem jaskinie. Tak jak i cała nasza rodzina miałem bardzo dobry apetyt, chociaż w jedzeniu musiał mi pomagać trochę tata. W kuchni czekała na mnie niespodzianka, gdyż gotował zresztą bardzo smacznie pan Franciszek, ale podczas posiłków z niecierpliwością czekałem, aż zagotuje się woda w gwiżdżącym czajniku, żeby ją wyłączyć. Miło było również pobawić się z kotkami, pójść nad wodę, do lasu na poziomki, czy też zasiąść za kierownicą samochodu taty i wyobrazić sobie, że naprawdę gdzieś jadę. Trochę się bałem zostać bez rodziców na podwórku, ale pod koniec pobytu poszedłem sam z Adasiem po mleko. Mój mały braciszek jeszcze nie potrafi mówić, ale wiem, jak bardzo był szczęśliwy, kiedy to dziadek Franek nosił go i bawił się z nim w trakcie naszych posiłków, żebyśmy mogli spokojnie zjeść. On również pięknie "grał" na pianinie Adasia, bujał się na huśtawce i z wielką zazdrością patrzył jak jeździłem na hulajnodze, bo mama by mu jeszcze nie pozwoliła. Nasz pobyt w gościnnym domu Państwa Michalskich szybko, niestety dobiegał do końca. Chętnie bym tu z rodzicami został, ale mojemu tatusiowi kończy się już urlop i tylko dlatego musimy już wracać. Dziękujemy za miłą gościnę i mamy nadzieje, że tu jeszcze przyjedziemy. Jaś z Grzesiem i rodzicami Świderscy, czerwiec 2001 P.S. Aha z tego wszystkiego zapomniałem napisać, że mam prawie 4 latka i może na jesieni pójdę do Przedszkola.
Nasza Mario ukochana, Niech się goście tu zjeżdżają, Ponidzie jest krainą, Przecie raj to jest niebiański, Za cudownie spędzone chwile i niezapomniane wakacje dziękują: Dorota, Marek i Krzysiu Goliasz z Kalisza, lipiec 2001
W odróżnieniu od innych chcemy napisać co nam się tu nie podoba!!!! "PO PRIMO" : domek nazwaliśmy CHATKA PUCHATKA bo jest bardzo przyjazny. "PO SEKUNDO": gospodarze powinni chodzić w strojach WRÓŻEK, a ich dzieci w strojach ELFÓW, bo spełniają wszystkie marzenia nie tylko kulinarne, ale z każdej dziedziny służą pomocą. Przyświeca im hasło: "no problem!". "PO TERCIO": "nalewka" p. Franka tak dobrze "wchodzi bez zapitki:, że rano zastanawiamy się czy coś wieczorem wypiliśmy (głowa nie boli). Czy to nie marnotrawstwo tak dobrze się czuć? "PO KWARTO": raki wyłowione z pobliskiej rzeki, w czasie wrzucania do wrzątku NIE PISZCZĄ, z zachwytu a powinny!!! "PO PENTO": manu p. Franka powoduje, że bezpośrednio po spożyciu obiadu ogarnia nas wszechmocne uczucie błogości i bezruchu - a przecież w tym czasie mógłbym wypalić zdrowotnego papierosa!!! "PO SEKSTO": Pan Franek nie ma jeszcze pseudonimu, przecież to pierwszy bajarz w okolicy, więc dlaczego nie nazwać go Szeherezada z "Baśni tysiąca i jednej nocy"!?? Bożena i Staszek Wiecherzowie, P.S. A najbardziej nie podoba nam się to, że po powrocie żony zmuszą nas do odchudzania (wiadomymi sposobami). ZDESPEROWANI MĘŻOWIE!!!!!!!
Teraz już wiemy co to agroturystyka na najwyższym poziomie. Umiejętne połączenie zawodowstwa z serdecznością i atmosferą domu rodzinnego. A do tego ta doskonała kuchnia. Dziękujemy za wspaniały czas wspólnie spędzony, pozdrawiamy i do ponownego zobaczenia w Śladkowie Małym. Irena i Piotr Wach z Opola, lipiec 2001
No i wróciliśmy! I było znów znakomicie - silna ekipa na czele z lwem świętokrzyskich parkietów (zwanym śladkowskim killerem, dla swoich Frankiem), no i oczywiście czuwająca nad wszystkim szefowa, czyli AGRO-MARIA. Luz, słonce, śpiewy, no i to żarcie....!!! Dzięki za wszystko, DO ZOBACZENIA Tamara i Jerzy Przybysz - lipiec 2001
Agroturystyka Tu spełniają się marzenia, Pani Mario! Panie Franku! Za wszystko dziękujemy. Helena i Tadeusz z Robertem i Markiem Paszkiewiczowie z Polic, lipiec 2001
Ani żytniówka, ani rakija, Dr Anna Strokowska z Krakowa, maj 2002
Litwo, Ojczyzno moja, Ty jesteś jak zdrowie, Renia, Sebek i Oskarek z Oświęcimia, maj 2002
Śladków Mały nie jest duży Mili ludzie tu mieszkają Zabaw tutaj jest też mnogo: Ci, co w domu nie chcą siedzieć Nam jak w raju tutaj było Więc nie zwlekaj nasz kolego P.S. LECZ UWAŻAJ GOŚCIU MIŁY Edyta, Adam, Magda , Agata, Szymon i Zuzia Witkowscy z Gdańska, lipiec 2002
Było fantastycznie! Niestety czas płynie nieubłaganie szybko i nadszedł już czas naszego wyjazdu. Ale nie ma się co smucić. Lepiej otrzeć łzy i uśmiechać się, bo w końcu kiedyś tu powrócimy. Nigdy o Was nie zapomnimy i zawsze będziemy mile wspominać pobyt w Śladkowie Małym. W podziękowaniu za wspaniałe wakacje, mile spędzone chwile w domowej atmosferze, cudowny wypoczynek, moc atrakcji i przepyszne jedzonko, na wieczną pamiątkę wpisują się: Jacek, Ewa, Karol Buda z Kairu
Niniejszym stwierdzamy, że informacje zawarte P r a w d z i w e W szczególności przypadły nam do gustu: Wspaniałe jedzenie (mistrzowskie popisy kulinarne p. Franciszka), malownicze otoczenie oraz wyjątkowo mili towarzysze agroturystycznego wypoczynku sprawili, że ... żal wyjeżdżać. Ale przecież zawsze można tu wrócić! Dziękujemy. Anna i Kazimierz Wiech z Krakowa, sierpień 2002
INWOKACJA ŚLADKOWSKA ŚLADKOWIE! WIOSKO MIŁA! TY JESTEŚ JAK ZDROWIE! Z serdecznymi podziękowaniami za wspaniale spędzone trzy tygodnie. Dorota, Jaś i ANDRZEJ RYSIAKOWIE, sierpień 2002
Szczerość, prosta, nieskrępowana sympatia, domowa atmosfera i rodzinne przyjęcie - o to wszędzie teraz tak trudno. A u Państwa Michalskich tego skarbu największego wystarcza dla każdego, to dlatego tak miło będzie tutaj znowu wrócić. Bardzo dziękujemy. Dorota i Ania Powtak i babcia Michalina Strózik z Krakowa, sierpień 2002
Trafiliśmy do Państwa przypadkiem pragnąc odpocząć, z dala od zgiełku i trudów dnia codziennego. Nie spodziewliśmy się tak miłego i ciepłego przyjęcia w te mroźne dni. Serdecznie dziękujemy za stworzenie cudownej, rodzinnej atmosfery, przepyszne posiłki i wspaniałe domowe ciasta. Mamy nadzieję, że spotkamy się ponownie latem. Agnieszka i Wojtek Pawłowscy z Łodzi
Nie tam dom, gdzie budynek, Katarzyna Szudrewska z córką Małgosią z Łomży
Tydzień spędzony w gościnnym domu Państwa Michalskich, upłynął nam bardzo szybko, może nawet za szybko. Miła, rodzinna atmosfera tego domu oraz doskonała i urozmaicona kuchnia, pozwoliły nam dobrze odpocząć od codziennych problemów i wielkomiejskiego gwaru i pośpiechu. Mamy nadzieję, że jeszcze będziemy mieć okazję by wizytę w Śladkowie powtórzyć. Miłym Gospodarzom za to wszystko dziękujemy i życzymy dużo zdrowia, zadowolenia i pomyślności w prowadzeniu swego agroturystycznego gospodarstwa. Helena i Jerzy Lange z Warszawy, marzec 2003 Wszyscy śpiewają, że nie ma jak we Lwowie, lecz tu się mylicie moi drodzy bo lepiej jest w Śladkowie. Tu Pani Maria swych gości wspaniałym jedzeniem rozpieszcza, a Pan Franciszek wszystkich dowcipem wspaniałym rozśmiesza. A dzieci Michalskich są tak wspaniałe, że nie zapomnisz ich przez życie całe. Serdeczne podziękowania za cudne spędzone parę dni. Joanna z Gliwic, Adam z Katowic oraz kochająca wszystkie zwierzęta Iza
Dziękuję ! The "kolacja" was excellent - special thanks for the vodka of the house. And with the "sniadanie" we'll get a long way. To put it short, thank you for a nice stay! Jouko Kokkonen, Filland
Posłuchajcie ludzie mojej opowieści, Dziękujemy wszystkim Anna i Ryszard Marciniakowie z Poznania, sierpień 2003
Uśmiechu Millera, wytrwałości Leppera, Anna, Piotr, Sebastian Wlazło z Łodzi , sylwester 2004
Ziemia Świętokrzyska ma wiele klejnotów. Jesteśmy przekonani, że jednym z nich jest gospodarstwo agroturystyczne Państwa Marii i Franciszka michalskich. Oni sami są zaś bezsprzecznym przykładem, dzisiaj już rzadko spotykanych, ludzi szlachetnych, uczciwych i pracowitych. Życzymy więc Im szczerze dalszych sukcesów w okazywaniu dobroci oraz realizacji ambitnych zamierzeń w poszerzaniu własnej oferty. Grażyna i Marian Malec z Krakowa, maj 2004
Wybraliśmy się w nieznany region Polski, do nieznanych gospodarzy z pewną dozą niepewności czy potrafimy się zaaklimatyzować. Już po powitaniu wiedzieliśmy, że nasz przypadkowy wybór był trafny. Spotkaliśmy się z prawdziwie staropolską gościnnością. Otoczeni zostaliśmy troską i ciepłem domowego ogniska. Wspaniała rodzinna atmosfera i wspaniała kuchnia sprawiły, że będziemy tu wracać. Dziękujemy za mile spędzony czas. Helena i Stanisław Stanisławscy z Jaworzna
W Śladkowie w przepięknej okolicy stoi śliczny Domek na Wzgórzu. To miejsce magiczne! Tutaj panuje atmosfera gościnności, ciepła, życzliwości wspaniałych gospodarzy, ulegając temu nastrojowi od razu wszyscy się zaprzyjaźniają i spędzają długie godziny, bawiąc się, jak ze starymi znajomymi. Tutaj także wszyscy jedzą tyle, ile nigdy nie potrafiliby w domu � wyjątkowe jedzenie nikogo nie pozostawia obojętnym. (Sławna jajecznica (!), pierogi � mmmmmm..., zupy � palce lizać. Serdecznie dziękujemy za wszystko, za cudowne przyjęcie nas w tym pięknym miejscu, za przepełnione śmiechem nocne rozmowy z Panem Frankiem, za trzymanie pieczy nad wszystkim Pani Marii, za ciepły uśmiech i pomoc � Adamowi i wszystkie zakłady (przegrane i wygrane) � Eliaszowi. DZIĘKUJEMY! Wrócimy i polecimy innym. Olga, Marcin i Kajtuś z Wilczej Góry, 24 LIPCA 2005
W tym roku w czasie naszego krótkiego urlopu, postanowiliśmy zobaczyć Ziemię Kielecką. W Internecie znaleźliśmy Gospodarstwo Agroturystyczne p. Marii i Franciszka Michalskich w Śladkowie Małym. Strzał był w samą dziesiątkę. Piękny żółty Domek na Wzgórzu, ładne pokoiki, dobre jedzenie i wspaniała rodzinna atmosfera jaką wprowadzają gospodarze. Tutaj wszyscy szybko zapoznają się i spędzają na wspólnych rozmowach długie wieczory, Na pewno będziemy polecać naszym znajomym ten Domek na Wzgórzu. Dziękujemy za wszystko. Było super!!! Irena i Andrzej z Gołysza (Śląsk Cieszyński), 30 lipca 2005
Zaiste jest to miejsce niezwykłe i wyjątkowe. Klimat i atmosfera tu panująca sprawiają, że każdy czuje się tu młodszy i nabiera życiowej energii. Gościnność Gospodarzy nie zna granic, kuchnia przekracza wszelkie wyobrażenia, tak że gdyby ktoś chciał choć na krótko opisać doznania podniebienia to KRONIKA ta okazałaby się zbyt mała... Dziękujemy, Asia i Krzyś, Łukasz z Warszawy, wrzesień 2005
�POCHWAŁA KIELECCZYZNY, A ZWŁASZCZA ŚLADKOWA� CHĘCINY KRÓLEWSKIE, KRZYŻTOPÓR MAGNACKI, BO W DOMKU NA WZGÓRZU BO PAŃSTWO MICHALSCY, OBIADKI PRZEPYSZNE, DLA GOŚCI: JEDZONKO, PRZEPIĘKNE POKOJE TYLKO W �DOMKU na WZGÓRZU� Serdecznie dziękujemy za miły pobyt, za uroczą atmosferę tego �Domku na Wzgórzu� Anna i Ryszard Marciniakowie z Poznania, wrzesień 2005
Jestesmy bardzo mile zskoczeni przyjęciem i szalenie mila atmosferą w domu Państwa Michalskich. Jeszcze w żadnym domu nie spotkaliśmy się z tak wspaniałym kucharzem jak Pan Franciszek! I takimi przepysznymi nalewkami, jakie robi Pani Maria! Całości dopełnia rodzinna atmosfera, która sprawia, że zupełnie nie czujemy się jak w wynajętym pokoju, lecz jak na wizycie u krewnych. Z pewnością nie zapomnimy o Domku na Wzgórzu, a że jeszcze sporo do obejrzenia na Ziemi Kieleckiej nam pozostało, to z pewnością jeszcze tu wrócimy. Joanna Słonecka i Robert Szyszka, luty 2006
Z podziękowaniem za gościnność i nadzwyczajną opiekę, JACEK CYGAN z żoną, 19 czerwca 2006 P.S. Kucharz z �Batorego� się nie umywa do Pana Franka.
Tu w Śladkowie Małym w �Domku na Wzgórzu� LEOPOLD KOZŁOWSKI z Krakowa, 20 czerwca 2006 P.S. Przyjadę tu jeszcze. Zobaczycie jak będę TYŁ! Nie można inaczej
"Jak zwykle bardzo zadowoleni z niezwykłej gościnności, świetnego wyżywienia oraz znakomitych warunków do wypoczynku, serdeczne podziękowania." Mariola i Bogusław Zbydkowie z Tych, 25 czerwca 2006
"Było miło i cudownie, tak rodzinnie.
Było śmiesznie, sympatycznie, pysznie.
Sylwia, Przemo, Natalka, Łukasz Spychała z Poznania, 31 lipca 2006
"Piękne podziękowania za miłe spędzone 8 dni w serdecznej atmosferze. Dziękujemy za smaczne posiłki (Agnieszka i Darek za przepyszny domy dżem z czarnej porzeczki; mąż Piotr za sałatki i nalewki, a ja za trud włożony w przygotowywanie dietetyczne posiłków). Nasza 9-letnia córeczka, czuła się tutaj jak u dobrych znajomych, zaprzyjaźniła się ze zwierzątkami o których zawsze marzyła. Dużo zwiedziliśmy i dobrze odpoczywaliśmy. Dziękujemy!!!"
Barbara, Piotr, Darek i Agnieszka z Warszawy, 8 sierpnia 2006 r.
"Serdecznie dziękujemy za spędzenie sielskich wakacji w Domku na Wzgórzu. Pełna uroku Ziemia Świętokrzyska i niepowtarzalna atmosfera gospodarstwa agrourystycznego Państwa Michalskich sprawiły, że z pewnością jeszcze tu wrócimy. I zachęcimy do przyjazdu wszystkich naszych znajomych. Niech i oni spróbują znakomitych obiadów (ach ta ogórkowa i żurek z pieczarkami!!!!), „ognistych” nalewek, specjałów z ogniska, wyśmienitych sałatek i pysznej szarlotki. Jeszcze raz dziękujemy Pani Marii, Pani Mariolce oraz Panu Frankowi."
Magda i Tomek z Krakowa, 12 sierpnia 2006 r.
"O północy mnie przyjęli, ugościli, napoili, świetnie się bawiliśmy. Żal było wyjeżdżać z górki z widokiem na jeziorka." Jola i Jacek z Kielc, 15 sierpnia 2006 r.
"Tak to u Michalskich było:
Tatuś nalewki smakował
Ola zjadła „tonę” ciasta
Gościliśmy już w niejednym domu Pięknie dziękujemy za gościnę – Agnieszka i Marcin Lendzian z dziećmi Olą i Maćkiem, 28 sierpnia 2006 r.
"Kiedy wrócimy do domu, spojrzymy przez okno, to z pewnością łezka zakręci się w oku, bo nie zobaczymy zaoranego pola, zielonej łąki i polnej drogi między nimi, w oddali tajemniczego lasu.
Oj! – będzie nam brakowało tego widoku, oraz błogiego lenistwa, smacznych obiadków, śniadań i kolacji. Długich pogawędek przy kawie i wspaniałych domowych wypieków. Dziękujemy, za spędzony czas w przepięknym krajobrazie, za gościnność. Będziemy Was wspominać mili Gospodarze."
Lidka i Stefan Gymarowie z Zabrza, 30 sierpnia 2006 r.
"Gdzieś w głębi Śladkowskiego lasu, wśród łąk, stawów i zieleni stoi Domek na Wzgórzu. Uroczy, żółty jak cytrynka, gdzie kilka dni spędziła nasza rodzinka. A w domku mieszka inna – bardzo miła rodzinka, co się Michalscy zowie. Codziennie od świtu do zmroku spacerowaliśmy wśród drzew i lepiliśmy bałwany ze śniegu, szczęśliwi jak ptasi śpiew. Gdy wracaliśmy do domu byliśmy głodni, aż strach! Mogliśmy się jednak zajadać bajkowymi posiłkami pana Franka: gąską i kaczką (wcale nie dziwaczką); pachnącym chlebkiem; super jajeczkami na miękko i przebojową jajecznicą; zdrowymi sałatkami; zupkami, po których „palce lizać”, wyśmienitymi naleśnikami ze swojskim serkiem i porzeczkowym dżemem, extra plackami ziemniaczanymi z pieczarkami oraz popijać je małym co nieco – kompotem z truskawkami, herbatką z sokiem malinowym; słodziutkim winkiem albo aromatyczną kawką. A na dodatek miłe słowo Pani Marii i Pana Franka, składają się na wspaniały, uroczy zakątek na ziemi kieleckiej, gdzie warto spędzić choć jeden dzień!"
Sylwia i Adam Dąbrowscy z Amelką z Warszawy, 7 luty 2007 r.
Było wspaniale. Można tu prawdziwie odpocząć. Gospodarze cudowni. Kuchnia boska. Naleweczki – niebo w gębie. Państwo Michalscy znają okolicę i wspaniale doradzą co można zwiedzić. Cudowna cisza. Zwierzęta – zwłaszcza kocięta – super. Czujemy się dopieszczeni przez naszych gospodarzy. Dziękujemy. Iwona i Andrzej Trojakowie z Częstochowy, lipiec 2007
Byliśmy tu kilka dni, bo na tyle czasu wolnego mogliśmy sobie pozwolić. Bardzo dziękujemy za ten czas spędzony u Was i z Wami Mario i Franciszku. Czuliśmy się tutaj bezpiecznie i wspaniale. Cisza, spokój, miła rodzinna atmosfera jak w domu naszych mumuś, smaczna kuchnia gospodarzy, ich ujmująca serdeczność i gościnność pozwala zachować wiarę i miłość w drugego człowieka. Janina i Czesław z Włoszczowy.
Thank you for a wonderful stay! Jay Wygodny, Luke Wygodny, Arnie Weil, Chicago, Illinois USA Dziękujemy za wakacje w pięknym zakątku pełnym lasów, wody, słońca, malin, maków i ziół. Za przytulne pokoiki, za piękny widok z balkonu, na którym podziwialiśmy zachody słońca i gwieździste niebo, popijaliśmy kawkę, nabieraliśmy oddechu po pełnym dniu...
Miło było się przyglądać swobodnej zabawie dzieciaków ze zwierzątkami, które czuły się jak w raju. Domek na Wzgórzu zawsze pozostanie w naszych wakacyjnych miłych wspomnieniach. Rodzina Siniorków z Namysłowa, lipiec 2007 r. Mieliśmy tylko jedno marzenie aby po wczasach mieć dobre wspomnienie. Marzenie to szybko się spełniło bo Śladkowie wspaniale było. Z wielu internetowych ofert wybraliśmy „Domek na Wzgórzu” – i już wiemy że dobrego wyboru dokonaliśm. Pan Franciszek smacznie gotował i ogród też nam się spodobał. Pani Maria wspaniale nas gościła, cała ich rodzina cudowna była. Paulina, Zenek i Lucyna Kolka z Gdyni, sierpień 2007 Internet nie kłamie!
Gospodarze mili
Widoki wspaniałe
Maria, Sławomir i Radek Chromińscy z Piaseczna, sierpień 2007. Trafiliśmy do „Domku na Wzgórzu” do Państwa Michalskich „przypadkiem” z Internetu. I lepiej nie mogliśmy trafić! Przemiła rodzinna atmosfera, pani Maria dwoi się i troi, aby dogodzić gościom, chyba jeszcze nikt nie wyjechał stąd niezadowolony. Piękna okolica – woda, plaża przy lesie, ryby, grzyby, cisza, spokój, ale i atrakcje wspaniałe i wspaniałe ogniska. „Domek na Wzgórzy” przytulny, czyściutki, wygodny. A jedzonko –nie tylko „jak u mamy” ale jak u babuni” Oj dogadza Pani Maria gościom, dogadza, wymyśla i wygotowuje wspaniałe „specjały”, a jej mąż Franciszek dba o logistykę o zabawianie gości. W pobliżu Śladkowa wiele wspaniałych miejsc do zwiedzenia – skarby ziemi kieleckiej, ale o tym można przeczytać w przewodnikach. Byliśmy niestety, krótko przyjedziemy w przyszłym roku na pewno na dłużej. Elżbieta i Maciej Krakowiakowie z Puław Super pogoda, super jedzenie, super karpie, super spanie i super super Pani Maria i Pan Franciszek. Przyjedziemy tu jeszcze nie raz.
Pozdrowienia od Damianka, Dominiki, Agnieszki i taty. Sierpień 2007 r. Już od dziecka każdy wie, że najlepiej na wczasach u Pani Marii i Pana Franciszka jest!!! Państwo Michalscy bardzo dbają o gości, bynajmniej nie serwują żadnych kości. Pan Franciszek wspaniale gotuje, wszystkim gościom bardzo smakuje. Pani Maria naleweczki i ciasta serwuje i niczego nam tu nie brakuje. Serdeczne podziękowania za miłą staropolską gościnność i wiele życzliwości: Małgorzata, Jerzy i Łukasz Śledziona z Krakowa, lipiec 2008 r. Przyjeżdżając do „Domku na Wzgórzu” nie spodziewaliśmy się, że spędzimy w nim aż tak wspaniały tydzień. W sympatycznym gronie cieszyliśmy się rodzinną atmosferą, pysznymi posiłkami i licznymi atrakcjami, jakie oferuje wczasowiczom piękna okolica Śladkowa Małego. Serdecznie dziękujemy za pobyt w miejscu, gdzie każdy dzień jest wyjątkowy. A.P.P Scińscy z Łodzi, sierpień 2008 r. Kliknął młody w internecie, na 6 dni tam pojedziecie. Za Kielcami Śladków Mały, „Dom na Wzgórzu” okazały. Państwo Michalscy go prowadzą spać i jeść wam dobrze dadzą. Gdyśmy tutaj przyjechali wszystko jak powiedział żeśmy zastali: czyste powietrze, słońce, ludzie mili – pięknie nas ugościli. Stawy, ryby... wszystko co do szczęscia potrzebne jest na miejscu. Ognisko z kiełbaskami i nalewka z wiśienkami. ZADOWOLENIE ROZPIERA NAS – PRZYJEDZIEMY JESZCZE NIE RAZ. Za wszystko dziękują już nie tacy młodzi Ewa, Ryszard Trzepatkowscy z Łodzi, sierpień 2008 r. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||